Nie miałam kiedy napisać życzeń świątecznych, ale postaram się to nadrobić dziś.
Życzę wszystkim abyście w tym nowym 2015 roku nie zaznali żadnych trosk,
aby był on szczęśliwy, pełen miłości i ciepła.
Dużo siły, wytrwałości w dążeniu do celów, sukcesów w pracy,
spełnienia marzeń i wszystkiego wszystkiego co najlepsze!
U nas wszystko dobrze. Święta udane w 50 %. Po świętach trochę lepiej. Wigilię przetrwałam, raz też tam nocowaliśmy. "Teściowa" uparła się na kolejny wózek. Jak płaci to niech jej będzie. Jest ładny. Różowo szary więc typowo dziewczęcy. Torba dla maluszka spakowana. Nie wiem jeszcze co z moją, pakować czy jeszcze nie, gdyż moja gin chce mnie wysłać do szpitala na kontrole kolejny już raz. Nie wiem czy się na to godzić. Czuję że wszystko jest dobrze. Dzidzia cały czas wierzga i kopie, do tego z pewnością rośnie prawidłowo bo cały czas jem jem jem i jem, kręgosłup wysiada, brzuszek już tak duży że gdy zjem trochę więcej nie jestem w stanie zapiąć się w płaszczyk, w który jeszcze 2tyg. temu wciskałam się bez problemu. Nie mam nawet w czym wyjść z domu. Czuję już skurcze. Nieregularne, nie codziennie, ale zdarzają się coraz częściej. Łóżeczko już skręcone. Jeszcze tylko małe przemeblowanie i będziemy w pełni gotowi na naszą kruszynkę.
